Niemcy wysyłają do Polski gorsze produkty? To już koniec takich praktyk. Komisja Europejska broni konsumentów

Komisja Europejska chce zakazać sprzedaży w Polsce towarów o obniżonej jakości w stosunku do produktów oferowanych na innych rynkach UE. Podwójna jakość produktów to problem, którym zajęła się Komisja Rynku Wewnętrznego i Ochrony Konsumentów Parlamentu Europejskiego — IMCO.

Niemcy wysyłają do Polski gorsze produkty? To już koniec takich praktyk. Komisja Europejska broni
  • Rafał Stępniewski
  • /
  • 29 stycznia 2019

IMCO przegłosowała projekt dyrektywy chroniącej konsumentów. Zawiera on zakaz sprzedaży wyrobów podwójnej jakości: gorszych — na rynek wschodni, a lepszych — na zachodni, albo odwrotnie, bo takie sytuacje, choć rzadziej, również się zdarzają.

Unia Europejska od 2017 r. finansuje program, w ramach którego inspekcje handlowe w krajach UE porównują tysiące par produktów. Z analiz wynika, że co najmniej kilkanaście procent wyrobów, noszących identyczne nazwy i tak samo opakowanych, różni się składem i właściwościami.

Produkty z Niemiec są lepsze od polskich?

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów pod koniec 2017 r. po raz pierwszy porównał jakość produktów spożywczych w Polsce i w Niemczech. Zakupiono 37 par artykułów żywnościowych w polskich i niemieckich sklepach. W czterech przypadkach stwierdzono dużą różnicę w jakości:

  • Chipsy paprykowe Crunchips – mimo identycznego opakowania, w polskich sklepach jest o 25 g mniej chipsów. Polskie — smażone na oleju palmowym: zawierały glutaminian monosodowy, miały wyższą zawartość tłuszczu. Niemieckie – na oleju słonecznikowym: były bez wzmacniacza smaku. Producent dodał do nich proszek pomidorowy i serowy – czego zabrakło w polskich.
  • Serek Almette z ziołami – na obu opakowaniach była informacja: „100% naturalne składniki”. Niemiecki serek wyprodukowany był z twarogu, ziół, cebuli, czosnku i soli. Polski – zawierał twaróg, odtłuszczone mleko w proszku, cebulę, sól, czosnek, regulator kwasowości: kwas cytrynowy, zioła (0,1 proc.), naturalne aromaty. Regulator kwasowości, jako substancja dodatkowa, przeczył napisowi na opakowaniu, że serek Almette zawiera „100% naturalne składniki”.
  • Czekolada Milka z orzechami – w polskich sklepach miała mniej orzechów niż na rynku niemieckim.
  • Lipton Ice Tea Peach – w produkowanej na rynek polski było mniej ekstraktu z herbaty. Ponadto zawierała cukier, fruktozę i słodzik. Na rynku niemieckim – producent dodał tylko cukier.

Po raz drugi porównania żywności dokonano w II kwartale 2018 r. Tym razem kupiono pary produktów głównie w polskich sklepach oraz 10 — w Niemczech. Oto wyniki:

  • Czekolada Milka Oreo – produkowana dla polskiego konsumenta miała lepszą jakość i była smaczniejsza, co wynikało z badan laboratoryjnych. Zawierała mniej zamiennika tłuszczu kakaowego.
  • Napój Capri Sun Orange zawierał więcej soku pomarańczowego (20 proc.) niż jego zachodnioeuropejski odpowiednik (7 proc.).
  • Napój FuzeTea — w Polsce: mniejsza zawartość soku brzoskwiniowego i wyraźnie inny smak.
  • Ciastka Leibniz Minis Choco – w Polsce było nieco większe opakowanie, ale zawierało o 25 g mniej produktu.
  • Chrupki Monster Munch Original – producent dodał do chrupek glutaminian monosodowy (wzmacniacz smaku), dlatego miały intensywny serowy smak. Ponadto opakowanie w Polsce zawierało o 25 g mniej produktu.
  • Chrupki Curly Peanut Classic – w takim samym opakowaniu w Polsce było o 30 g mniej chrupek.
  • Knorr Fix Spaghetti Bolognese – więcej tłuszczu i cukrów w produkcie sprzedawanym w Polsce, a w zachodnioeuropejskim — mniej soli. Różnice w smaku i zapachu – w produkcji na polski rynek dominował smak papryki, na zachodnioeuropejski – czosnku.
  • Serek Philadelphia z ziołami – były różnice w produkcji. Serek na nasz rynek był produkowany z mleka, śmietany i białek mlecznych, a na zachodnioeuropejski – z twarogu. Polskie opakowanie miało 125 g, a zachodnioeuropejskie – 175 g.

ZOBACZ TEŻ:

Dodatki „E” w polskiej żywności bez właściwej kontroli

Dlaczego do Polski trafiają produkty gorszej jakości?

Producenci, głównie globalne koncerny, podwójną jakość produktów tłumaczą odmiennymi upodobaniami i potrzebami konsumentów z różnych krajów. Członkowie IMCO zwracają uwagę, że trudno w ten sposób wyjaśnić, dlaczego np. tańszy i niezdrowy olej palmowy spotykamy w wyrobach oferowanych w biedniejszych krajach Europy, natomiast lepsze i zdrowsze składniki występują na Zachodzie. Upodobaniami konsumentów trudno również wytłumaczyć lepsze składniki w proszku do prania, albo mniej chrupek w identycznym, a nawet większym opakowaniu – stwierdza IMCO.

Europosłowie postanowili zakazać takich praktyk. Służyć temu mają przepisy o zakazie stosowania podwójnych standardów — zaproponowane przez polską europosłankę, Różę Thun — przyjęte przez Komisję Rynku Wewnętrznego i Ochrony Konsumentów Parlamentu Europejskiego. Projektem zajmą się Komisja i Rada Europejska oraz Parlament Europejski.

ZOBACZ TEŻ:

Żywność pełna chemii? Sprawdź, jak zareklamować jedzenie bez wychodzenia z domu

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami prawnymi, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych - poniżej masz szybkie linki do udostępnień.

Czy ten artykuł był przydatny?

Newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślemy Ci powiadomienie o najważniejszych tematach. Dla subskrybentów newslettera przygotowujemy specjalne wydarzenia np. webinaria. Nie pożałujesz!