Unia Europejska zalewana podróbkami. Sama jest sobie winna. Raport OECD

Unia Europejska jest nieskuteczna w wykrywaniu podróbek. Do ich rozpowszechniania przyczyniają się głównie strefy wolnego handlu i niewielki nadzór nad nimi. Przejrzeliśmy najnowszy raport OECD dotyczący podróbek.

Unia Europejska zalewana podróbkami. Sama jest sobie winna. Raport OECD
  • Martyna Kowalska
  • /
  • 6 kwietnia 2019

OECD co trzy lata razem z Urzędem Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej bada wartość podrabianych towarów, które trafiają do Unii Europejskiej. Raport powstaje na bazie tych towarów, które zostały zarekwirowane przez celników.

Mimo tego, że dane związane z badaniem są więc trochę ograniczone, wnioski są druzgocące. Handel światowymi podróbkami cały czas się powiększa. Już teraz ponad 3,3 proc. wartości światowych obrotów stanowią podróbki. W 2013 roku było to 2,5 proc. Najczęściej podrabiana jest elektronika. Wartość wszystkich „fałszywek”, które pojawiły się na rynku to już 509 mld dolarów. Teren Unii Europejskiej jest popularnym celem przerzutów podróbek. Wartość sfałszowanych towarów, które „próbuje” się przewieźć do Unii Europejskiej to już prawie 7 proc.

Zobacz raport OECD o piractwie

O podróbkach produktów polskich marek w raporcie nie znajdziemy wielu informacji. Może to oznaczać, że krajowe produkty raczej nie cieszą się zainteresowaniem fałszerzy. 

Co jest najczęściej podrabiane?

Na pierwszym miejscu wśród podróbek znajdują się — co nie dziwi — fałszywki wyrobów elektronicznych i elektrycznych. To ponad 1/3 wszystkich przypadków przemytu. Biorąc pod uwagę wartość podrabianej elektroniki, to prawie 140 mld dolarów. Na kolejnych miejscach są wyroby jubilerskie, produkty optyczne, akcesoria i sprzęt fotograficzny oraz…medyczny. Następne w tym niechlubnym rankingu są buty i ubrania.

Skąd pochodzą podrabiane produkty?

Raport OECD wskazuje, że firmy, które podrabiają produkty działają coraz bardziej profesjonalnie. Wszystko przez to, że produkcja podróbek bardzo się rozprasza. To skutecznie utrudnia wyłapywanie takich produktów przez celników. Prawie 70 proc. procent skonfiskowanych towarów przewożone było w małych paczkach, które wysyłano pocztą albo przez kurierów.

DOWIEDZ SIĘ WSZYSTKIEGO O REKLAMACJI I RĘKOJMI

Informacje zawarte w raporcie OECD sugerują, że większość podróbek powstaje jednak w Chinach (30 proc.), a także w Hongkongu. Na kolejnych miejsca są podróbki ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Turcji, Singapuru i Tajlandii.

Piraci tworzą też swoje centra dystrybucyjne, które pełnią rolę pośredników w sprzedaży. Centra te, według danych OECD, znajdują się przede wszystkim w Jemenie i Arabii Saudyjskiej. Do Europy podróbki trafiają też przez Maroko i Ukrainę.

Najczęściej podrabiane są produkty amerykańskich marek. Już co czwarty podrabiany produkt to falsyfikat towaru ze Stanów Zjednoczonych. Prawie 20 proc. falsyfikatów to produkty, których prawowitym właścicielem jest firma francuska. Kolejne miejsca zajmują marki włoskie, szwajcarskie i niemieckie.

Wprowadzanie podrabianych produktów to jednak straty nie tylko dla firm, które są właścicielami marek. Mało kto zdaje sobie sprawę, że niekorzystnie wpływa to również na kondycję budżetów poszczególnych krajów.

Wystarczy podać tu przykład Włoch. Konkurencja pirackich towarów spowodowała, że zlikwidowano 88 tys. miejsc pracy, a sam budżet państwa stracił przynajmniej 13 mld dolarów. To prawie 3,5 proc. całkowitych wpływów z podatków.

OECD w swoim raporcie podkreśla, że europejskie prawo wciąż słabo chroni własność intelektualną. Mało tego. Do rozpowszechnienia podróbek przyczyniają się strefy wolnego handlu. Z jednej strony są one dobrze skomunikowane, a z drugiej nadzór nad nimi jest bardzo ograniczony. Zdaniem OECD, skutecznym sposobem na ograniczenie podróbek jest np. podniesienie płacy minimalnej, a także zwiększenie liczby świadectw dokumentujących pochodzenie wyrobów.

>>> Sprawdź także: Wszystko o reklamacji i rękojmi

Jak nie kupić podróbki?

Tyle fakty, a rzeczywistość. W internecie mogą być sprzedawane produkty, które wyglądają jak markowe. Podstawową zasadą jest porównywanie. Jeśli cena produktu jest wyjątkowo niska, powinna się nam zapalić ostrzegawcza lampka. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że to podróbka.

Jak przekonują eksperci, samo kupienie podróbek nie jest przestępstwem. Jeśli więc skorzystamy np. z chińskiego sklepu i kupimy podrobiony produkt, to żadne sankcje mogą nas nie spotkać. Trzeba jednak wiedzieć, że chińskie prawo jest inne od europejskiego i nie ma tam organizacji broniących praw konsumentów. Nawet jeśli sprzedawca zdecyduje się oddać ci pieniądze, zażąda, abyś towar odesłał mu na swój koszt. A to może czynić całą transakcję nieopłacalną. 

A co jeśli towar kupimy w sklepie w Polsce? Jeśli jednak kupiliśmy już produkt i wydaje nam się, że jest on podrobiony, warto skontaktować się z producentem. Najłatwiej wysłać informację ze zdjęciem i numerem seryjnym produktu. W przypadku, gdy towar okaże się podróbką można zwrócić go w ciągu 14 dni. To standardowa procedura w przypadku każdego produktu zakupionego przez sieć. Możemy oddać go bez podania przyczyny. Jeśli jednak towar kupiliśmy w sklepie stacjonarnym albo potwierdzenie, że towar jest podróbką, dostaliśmy dopiero po kilku tygodniach, możemy poprosić sprzedawcę o zwrot pieniędzy.

>>> Sprawdź także: Uwaga na podróby spożywcze. Zane produkty na widelcu urzędników

W tym przypadku składamy zwykłą reklamację powołując się np. na art. 305 ustawy prawo własności przemysłowej:

Art. 305. 1. Kto, w celu wprowadzenia do obrotu, oznacza towary podrobionym znakiem towarowym, zarejestrowanym znakiem towarowym, którego nie ma prawa używać lub dokonuje obrotu towarami oznaczonymi takimi znakami, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Jeśli sprzedawca twierdzi, że towar jest oryginalny, a w rzeczywistości jest podrobiony, mamy do czynienia z niezgodnością towaru z umową. Udowodnienie, że towar jest oryginalny leży po stronie sprzedawcy. Mówi o tym art. 24 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji:

Kto, za pomocą technicznych środków reprodukcji, kopiuje zewnętrzną postać produktu lub tak skopiowany wprowadza do obrotu, stwarzając tym możliwość wprowadzenia klientów w błąd co do tożsamości producenta lub produktu, czym wyrządza poważną szkodę przedsiębiorcy, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Dobrze jest wiedzieć, że jeśli wnosimy taką reklamację, to musimy zawsze potwierdzić, że ją wysłaliśmy. W przypadku tradycyjnego listu, koniecznie bierzemy z poczty potwierdzenie nadania, w przypadku maila wystarczy, że go zachowamy. W ostateczności sprawę można wnieść do sądu. Jeśli wartość towaru, o który toczy się spór nie przekracza 10 tys. złotych sprawa zostanie rozpatrzona bez udziału stron. Nie trzeba więc będzie brać udziału w rozprawach.

>>> Sprawdź także: Jak zareklamować produkt zakupiony od osoby prywatnej?

Reklamacja podrobionego towaru

Mało tego. Warto wiedzieć, że reklamacja przysługuje nam tylko wtedy, jeśli towar kupimy od przedsiębiorcy. Jeśli kupujemy towary w internecie nie bójmy się wystawiać negatywnych opinii, jeśli faktycznie towar okazał się podróbką. Dobrze jest ostrzegać przyszłych klientów, że z produktami oferowanymi w tym konkretnym sklepie nie wszystko jest ok. Gdy towary są oferowane w serwisach OLX czy Allegro, to serwisy te mogą zablokować takich sprzedawców.

Jeśli towar kupimy od osoby prywatnej, pozostaje nam wyłącznie droga sądowa. Może to być jednak nieopłacalne, jeśli wartość produktu jest niska.

 

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami prawnymi, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych - poniżej masz szybkie linki do udostępnień.

Czy ten artykuł był przydatny?

Newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślemy Ci powiadomienie o najważniejszych tematach. Dla subskrybentów newslettera przygotowujemy specjalne wydarzenia np. webinaria. Nie pożałujesz!