Zakaz gry w piłkę – czy to rzeczywiście obowiązuje?

Pokolenie obecnych 30- i 40-latków doskonale pamięta czasy bez gier komputerowych czy social mediów, kiedy cały wolny czas spędzało się na podwórku przed blokiem. Główną rozrywką oprócz ćwiczeń na trzepaku i zabaw w podchody była oczywiście gra w piłkę. Patrząc na znaki ustawiane dziś przez spółdzielnie czy wspólnoty mieszkaniowe, wydaje się, że dziś takiej możliwości nie ma. Ale czy na pewno? Czy za znakiem „zakaz gry w piłkę” stoi jakaś sankcja?

Zakaz gry w piłkę – czy to rzeczywiście obowiązuje?
  • Martyna Kowalska
  • /
  • 20 maja 2020

Znak zakaz gry w piłkę

Wydrukowany na pleksi znak „zakaz gry w piłkę” można kupić w internecie już za kilkadziesiąt złotych. Często jest ustawiany na wniosek mieszkańców danej nieruchomości, która martwi się o stan pobliskiego skweru lub nasadzeń roślinnych. Często są to osoby starsze ceniące sobie spokój, mimo że same przed laty nie miały nic przeciwko grze swoich dzieci w piłkę. Jednym z argumentów osób wnoszących o wprowadzenie takich przepisów lokalnych jest np. obecność w pobliżu boiska szkolnego, „orlika” lub osiedlowego placu zabaw.

Choć dziś niewielki odsetek dzieci i młodzieży zainteresowany jest tego typu rozrywkami, zakaz taki niekoniecznie ma odpowiednie umocowanie w prawie. Często jest ustanawiany na podstawie uchwały wspólnoty mieszkaniowej wobec terenów, które do niej przynależą. Straż miejska czy policja, dopóki nie dojdzie do zniszczenia nasadzeń, wybicia szyby lub uszkodzenia zaparkowanych w pobliżu aut, nie może zbyt wiele zrobić. Tym bardziej, że nawet orzecznictwo sądów w tym zakresie, nie do końca potwierdza sens wprowadzania „zakazu gry w piłkę”...

Orzecznictwo sądowe a zakaz gry w piłkę

W 2015 roku głośnym echem odbiła się decyzja łódzkiego Sądu Okręgowego, który orzekł, że choć  wśród zadań wspólnoty mieszkaniowej jest realizacja interesu właścicieli danej nieruchomości, nie może uderzać w część z nich poprzez wprowadzenie wąskich zakazów. Słowem – starsi mieszkańcy bloku, ceniący spokój nie mogą wnosić o ograniczenie praw i wolności rodzin z dziećmi. W tym przypadku sąd stwierdził, że teren podległy wspólnocie jest na tyle duży, że można wydzielić w tym miejscu część przeznaczoną do wypoczynku, jak i placu zabaw.

Orzeczenie to było często przypominane na zebraniach wspólnot mieszkaniowych, które wprowadzały w porządek obrad punkt dotyczący ustanowienia takiego zakazu. Wielu zarządców nieruchomości zrezygnowało z tabliczek ograniczających możliwość zabawy piłką na podległym terenie.

Zakaz gry w piłkę na placu zabaw

Ustawienie takiego znaku na placu zabaw jest szczególnie kuriozalną sytuacją, którą spotyka się w wielu polskich miastach. Plac zabaw jest z definicji miejscem przeznaczonym dla najmłodszych zgodnie z określonym regulaminem. Co prawda regulamin może zawierać przeróżne punkty – muszą być one jednak uzasadnione bezpieczeństwem najmłodszych. Trudno wyobrazić sobie sytuację, by w takie miejsce nie pójść z dzieckiem i… piłką pod pachą.

Za szkody spowodowane przez dzieci odpowiadają rodzice

Nie zmienia to jednak faktu, że jeśli w wyniku zabawy dojdzie do uszkodzeń nasadzeń, zbicia szyby w oknie lub uszkodzenia samochodu, ciężar finansowy takiej szkody spadnie na rodziców dziecka, jego opiekuna lub osoby, które w danym momencie sprawują nad nim opiekę. Nie jest jednak tak, że jest to odpowiedzialność bezwzględna lub oczywista. Konieczne jest dokładne ustalenie okoliczności. Mogą pomóc w tym nie tylko zeznania świadków zdarzenia, ale także zapis monitoringu, coraz powszechniejszego na polskich osiedlach – także w małych miejscowościach.

Znak zakaz gry w piłkę bez uchwały wspólnoty

Co ciekawe, zdarza się, że osoby ceniące spokój kupują znak „zakaz gry w piłkę” na własny koszt i ustawiają w pobliżu swojej klatki schodowej lub balkonu. Tego typu rozwiązania są nielegalne i nie mają absolutnie żadnej mocy prawnej. Można je co najwyżej… zignorować i poinformować zarządcę nieruchomości, który najpewniej nakaże usunięcie zbędnego oznakowania.

CZYTAJ TEŻ Dostaniesz 1000 zł na wakacje. O ile pracodawca „się dorzuci”. Kto dostanie bon turystyczny?

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami prawnymi, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych - poniżej masz szybkie linki do udostępnień.

Czy ten artykuł był przydatny?

Kiedy na konto przyjdzie 300 plus?
ZUS

Kiedy na konto przyjdzie 300 plus?

Choć do roku szkolnego pozostało trochę czasu, wielu rodziców, którzy złożyli wniosek z programu „Dobry Start”, zastanawia się, kiedy na ich bankowe konto przyjdzie 300 plus? Sprawdziliśmy...

Newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślemy Ci powiadomienie o najważniejszych tematach. Dla subskrybentów newslettera przygotowujemy specjalne wydarzenia np. webinaria. Nie pożałujesz!