Pandemiczny absurd. Kupisz burgera w galerii, ale zjeść możesz dopiero w domu

Przepisy stawiają sprawę jasno. Punkty gastronomiczne mogą sprzedawać jedzenie, ale wyłącznie na wynos. To oznacza, że kupując burgera w galerii lub na dworcu, możemy go zjeść jedynie w domu lub w samochodzie. Konsumpcja w przestrzeni wspólnej może słono kosztować!

Pandemiczny absurd. Kupisz burgera w galerii, ale zjeść możesz dopiero w domu
  • Anna Malinowska
  • /
  • 23 lutego 2021

Dlaczego nie mogę zjeść burgera kupionego w galerii?

Dworzec Warszawa Centralna, poniedziałkowy poranek, godzina 7. W popularnej restauracji szybkiej obsługi nie stoimy w długiej kolejce.Taśmy wokół stolików przypominają, że w dobie pandemii niczego nie zjemy na miejscu. Ludzie jednak i tak kupują ulubione zestawy i jedzą za drzwiami restauracji w tzw. przestrzeni wspólnej, na ławkach, na podłodze, opierając się o barierki. Zgodnie z prawem nie mogą. Jak się okazuje, mimo zakazu, nie mogą też sobie odmówić ciepłego posiłku, szczególnie gdy temperatura spadła poniżej zera, a na pociąg trzeba poczekać. Teoretycznie ryzykują mandatem. Wszystko przez pandemiczne przepisy, które nakazują bezwzględne zakrywanie ust i nosa w przestrzeni publicznej.

Inny przypadek. W jednej z galerii policjant zwraca uwagę nastolatkowi, żeby nie jadł w przestrzeni publicznej. Funkcjonariusza nie przekonuje tłumaczenie, że kupił jedzenie na wynos, tzn. wyniósł je poza przestrzeń restauracji. Kończy się na pouczeniu.

Gdzie mogę zjeść jedzenie na wynos?

Już wiemy, że jedzenie w części wspólnej galerii, dworców,pasaży handlowych etc. nie jest zgodne z literą prawa. Gdzie zatem zjeść porcję frytek, kebaba czy burgera zakupionego w galerii? Możliwości są dwie: albo dopiero w domu, albo w samochodzie na parkingu, jeśli nim na zakupy przyjechaliśmy. Innej możliwości nie ma. Ze względów sanitarnych odradzamy ukrywanie się z ulubioną kawą i posiłkiem w toalecie...

Zabytek archeologiczny na własnej działceZabytek archeologiczny na własnej działce Mikołaj Frączak

Zakaz spożywania posiłków na miejscu

Wielu restauratorów narzeka, że ograniczenia są absurdalne. Jak pokazały zdjęcia z wielu galerii, publikowane przez media, do niektórych sklepów ustawiają się kolejki. Ludzie tłoczą się również na ruchomych schodach, na ławkach. Nie mogą jednak skorzystać ze stolików, nawet jeśli dostępny byłby co drugi, czy nawet co trzeci z nich.

- „I tak jedzą tutaj. Czasem dobrze się ukrywają,czasem oko przymykają na nich mundurowi. To absurd” — mówi jeden z pracowników„okienka” z kebabem. „Łatwiej zapalić papierosa przed galerią, niż zjeść cokolwiek na terenie galerii. To nie jest dobre wyjście z sytuacji” -dodaje klient, który ochoczo dołącza się do naszej rozmowy.

Jaki mandat za spożywanie posiłków w przestrzeni publicznej?

Jeść w maseczce się nie da, stąd podstawą do ukarania osoby jedzącej burgera na peronie lub na hallu galerii handlowej jest niespełnienie obowiązku zakrycia ust i nosa. Zatem jeśli ktoś je, ryzykuje mandatem do 500 zł, lub nawet 5 tys. zł jeśli nad ich dworcową konsumpcją będzie musiał pochylić się sąd.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami prawnymi, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych - poniżej masz szybkie linki do udostępnień.

Czy ten artykuł był przydatny?

Newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślemy Ci powiadomienie o najważniejszych tematach. Dla subskrybentów newslettera przygotowujemy specjalne wydarzenia np. webinaria. Nie pożałujesz!